|
Listy otwarte do radnej Kopackiej
Szanowna Pani Radna!
Uważam, że ktoś zapomina o swoich zapowiedziach podczas wyborów! Szanowna Pani Radna – jak pamiętamy wg Pani zapowiedzi w ulotkach wyborczych obiecywała Pani zmiejszenie strefy płatnego parkowania.
Jednak widzę, że Pani potrafi dotrzymać swoje obietnice. Zmiejszenie miejsc parkingowych dla zwykłych mieszkańców przez przeznaczenie dla radnych. Przypominam i zadaję Pani pytanie kiedy i jak Pani widzi zmiejszenie strefy płatnego parkowania w Szczecinie! Proszę zająć się sprawami mieszkańców a nie własnymi. Wracając do Strefy Płatnego Parkowania – uważam, że dzieje się bardzo źle! 1. Strefa Płatnego Parkowania – jest ogromna, w wielu miejscach nie ma uzasadnienia w innych jej brak. Dlaczego nie ma jej np. przy Zamku Książąt Pomorskich jak tam jest instytucja jak np. Urząd Marszałkowski. 2. SPP miała za zadanie rotację – proponuję Pani Radnej wybrać się na spacer i policzyć samochody z abonamentem. To co ta strefa jeśli samochód jest zaparkowany przez cały dzień przy urzędzie? Rotacja!!! 3. Jak długo będzie klient (czyli my) latać i poszukiwać ruszających się punków na ulicach za biletem. Może Pani Radna potrafi stworzyć sytuację, że będzie można kupić bilet jak w normalnym europejskim mieście. 4. Czy chodzi tutaj tylko o kasę? Jak długo jeszcze będzie takie traktowanie nas mieszkańców przez jakiś chory układ? 5. Może warto się zastanowić nad stworzeniem parkingów przed szpitalami!!! Zapraszam Radnych przed szpital na Unii Lubelskiej czy na Arkońskiej. Czy tak dalej ma być w tym mieście? Jak długo będzie tak szanować mieszkańców w Szczecinie? Jest szpital ale nie ma miejsc parkingowych.
Do dzieła!
Andrzej Łazowski
Prezes Stowarzyszenie CPT
List od Radnej Marzeny Kopackiej (1)
Szanowny Panie,
na początku pragnę wyrazić wielkie rozczarowanie Pana postawą. Jest Pan prezesem szanującego się stowarzyszenia, a nie zadał sobie Pan odrobiny trudu, by przeczytać moją interpelację i zrozumieć o co tak naprawdę chodziło. To bardzo przykre. Kiedy widzę mojego sąsiada biegnącego co rano ze sklepu do domu z reklamówką piwa na kaca i utyskującego na rząd, radnych i życie nie mam mu tego za złe, bo takim wiele się wybacza, ale Panu się dziwie. Żeby na postawie kłamliwych doniesień prasowych atakować mnie tak nieprzyjemnym tekstem. Mało tego – żeby ten tekst (niby skierowny do mnie) zamieszczać na forum GW to już szczyt "elokwencji". Nie mam zwyczaju odpowiadać na forum, na którym często by podgrzać atmosferę dyskusji wrzucają swoje "przemyślenia" sami twórcy tego forum.
Jeśli chce Pan ze mną merytorycznie i kulturalnie podyskutować, zawsze może Pan do mnie napisać maila albo zadzwonić i zainteresowac mnie problemem który Pan uważa za istotny.
A tak przy okazji: Nie dążyłam do rozszerzenia parkingu dla radnych ale do przeniesienia tego który istnieje na łuku drogi przy wejściu do filharmonii w inne miejsce. I, co najzabawniejsze w świetle tej całej afery, nie z myślą o radnych ale jak to Pan pięknie ujął "zwykłych mieszkańcach". Radni bowiem parkują w wyznaczonym miejscu w rzędach po dwa, trzy samochody, zastawiając nawzajem swoje auta, i tym samym utrudniając przejazd w tym miejscu oraz ograniczając widoczność.
Pan Jachim z Gazety Wyborczej dzwonił do mnie i pytał o moją interpelację. Wyjaśniłam mu wszystko. Powiedziałam też, że nie uważam, by radnym należały się przywileje i nie rozumiem tej całej afery bo przecież nie miałam złych intencji, chciałam jedynie zmodyfikować już istniejącą sytuację. Potem zapytał mnie czy wiem gdzie swoje pojazdy parkują pracownicy urzędu, bo on nie wie kogo o to zapytać. Odpowiedziałam, że parkują często właśnie na miejscach dla radnych, ale nie robimy z tego problemu. Pożegnał się ze mną grzecznie, a potem zręcznie spreparował moją wypowiedź w "Wiem, że wsadziłam kij w mrowisko, ale sytuacja jest absurdalna. – Na miejscach dla radnych parkują miejscy urzędnicy".
Pani Sobecka z Głosu Szczecińskiego natomiast dzwoniła do mnie aby zapytać co sądzę o tym, czego dowiedziała się od przewodniczącego Barana – że radni przychodzą do niego prosząc by dał im dyspensę na parkowanie w strefie podczas sesji rady miasta. Odpowiedziałam, że nic mi na ten temat nie wiadomo i że takich praktyk nigdy nie uskuteczniałam. Dziś natomiast przeczytałam swoja wypowiedź w jej artykule pod wdzięczną nazwą "Chcą przywilejów !!!".
Dla mnie proszę Pana jest to zwyczajne świństwo. Dzwoni się do kogoś, prosi o kometarz na jakiś temat,a potem robi się z człowieka drania na łamach prasy. Pan powinien pamiętać te czasy kiedy tak się postępowało z ludźmi, ja jestem na szczęście za młoda. Muszę Panu powiedzieć, że jestem porządnym człowiekiem. Rodzice wychowali mnie na dobrego człowieka i w duchu poszanowania dla innych ludzi niezależnie od tego jaką funkcje piastuje czy jakie zajmuje stanowisko. Inną sprawą jest to, że nie od dziś wiadomo, iż PiS nie ma dobrej prasy. Cokolwiek byśmy zrobili będzie źle. Nawet gdybysmy zrzekli się diet i pracowali gratisowo, a w stefie płacili potrójną stawkę za to że jesteśmy radnymi, powiedzieliby że się wywyższamy.
Tak czy inaczej, proponuję Panu nstępnym razem dokładne zapoznanie się z tematem i najlepiej sięgnięcie do źródła zanim mnie Pan bezpodstawnie skrytykuje.
Pozdrawiam Marzena Kopacka
List otwarty (2)
Szanowna Pani Radna,
Postanowiłem do Pani Radnej odpisać na list. Przeczytałem Pani list i przeraziłem się Pani myśleniem. Pani Interpelacja potwierdza to co napisałem. Propozycja Pani "proszę o ustanowienie istniejącego parkingu, zlokalizowanego na wprost głównego wejścia do urzędu miasta parkingiem dla radnych Rady Miasta Szczecina". Proponuję Pani inną: likwidację miejsc parkingowych dla radnych! Możecie tak samo parkować przy urzędzie kupując wcześniej bilet lub parkując kilkanaście metrów dalej.
W Pani liście a nawet w Pani pracy jako radnej nie znalazłem większego zainteresowania sprawami mieszkańców. Informuję Panią, że Strefa Płatnego Parkowania nadal istnieje i nie zmniejszyła się (Pani obietnice wyborcze nie są realizowane!!!). Proponuję Pani zająć się tym tematem. Strefa Płatnego Parkowania istnieje od wielu lat. Strefa nie spełnia podstawowej idei jaka przyświecała przy jej tworzeniu. Rotacja! Stała się jak zwykle doskonałą maszynką do robienia kasy (kolejnym podatkiem w pańszczyźnianym mieście, to tak za dr Lizakiem). Strefa Płatnego Parkowania powinna być zreformowana, jeszcze raz do Pani apeluję – ją trzeba zmniejszyć. Przemyśleć jak zrobić, aby w bezpośrednim sąsiedztwie urzędów, instytucji stworzyć faktyczne parkingi dla interesantów. Dlaczego nie ma wolnych miejsc wokół urzędu? Przez abonamenty! Ludzie pokupowali sobie abonamenty, to się opłaca. Zaparkuje wszędzie (wygoda nie trzeba wypisywać, martwić się, że się spóźnisz, możesz zaparkować przed urzędem na kilka dni!). Abonamenty zostały narzucone przez wielkość strefy (mieszkańcy swomi samochodami nie mogą normalnie zaparkować przed domem <<można wskazać takie miejsca, w których strefa powinna być zlikwidowana>>!!!). Po takiej "reformie" ograniczeniu strefy można zamontować parkomaty (urządzenia umożliwiające klientom kupowania biletów w automacie). Tak jest w normalnych europejskich miastach tylko nie u nas. U nas trzeba szukać "uciekających punków na ulicy". Czy to jakaś narzucona gra? Możemy pójść dalej zadając pytanie, co zyskaliśmy ze Strefy Płatnego Parkowania? Nie widzę, aby powstały wielopoziomowe parkingi dla mieszkańców Szczecina. A czy są one w planie?
Jeszcze dalej idę! Proszę zwrócić uwagę na parkingi przy szpitalach. Czy to jest normalne, że takie obiekty nie mają miejsc parkingowych dla klientów szpitali? Dalej mogę iść! Czy wybrała się Pani na tzw. szczecińskie osiedla! Czy administracje oraz nowi inwestorzy myślą o ich mieszkańcach? Gdzie taki mieszkaniec może zaparkować swój samochód? Czy godnie można zaparkować samochód na miejscu dawnego trawnika? Zapraszam Panią na parking przy ulicy Szafera! Wizytówka Szczecina! Ale tak jest wszędzie. Nikt nie potrafi się profesjonalnie zająć się miejscami parkingowymi w mieście Szczecinie!
I na koniec. Za cztery miesiące będą regaty. Podzamcze, które powinno być pierwszym kontaktem powinno być na zrobione na wysokim poziomie. Proponuję Pani wizytę na Podzamcze. Można tam zaparkować na rynku koło Ratusza Staromiejskiego (za darmo, bez biletów itd.) Czy wyobraża sobie Pani inne europejskie miasto wykorzystujące swój rynek staromiejski na miejsce parkingowe? Bo ja nie!
Do dzieła!
Z poważaniem
Andrzej Łazowski
Prezes Stowarzyszenie CPT
List od Radnej Marzeny Kopackiej (2)
Witam Pana, widzę, że uwziął się Pan na mnie i winna jestem i temu że w Szczecinie jest Strefa, że parkingów przy szpitalach nie ma, i że na osiedlach nie można zaparkować tam gdzie by się chciało, że Podzamcze nie takie. Proponuję jeszcze do kolekcji obarczyć mnie winą za Drońskiego, który na baszcie przytwierdził swoje nazwisko. Ma Pan tysiące propozycji - i na Podzamcze każe mi Pan iść i w okolice szpitali i po osiedlach biegać... Ja też mam dla Pana propozycję - niech Pan uderzy z pretensjami o Strefę do tych którzy ją ustanowili, lub do tych którzy do tej pory nie usprawnili jej działania. Mówię oczywiście o lewicy.W Radzie Miasta są jeszcze panowie z poprzedniej kadencji. Może ich Pan rozliczy co zrobili dobrego przez całą kadencję. Mieli większość i zrobić mogli wszystko. Pan do mnie ma pretensje, że zyski ze Strefy nie poszły na parkingi wielopoziomowe? Chyba się coś Panu pomyliło. Ja jestem radną 4 miesiące, nie ustanawiałam Strefy ani nie brałam udziału w decydowaniu o tym na jaki cel mają iść zyski ze Strefy. Następnie ma Pan pretensje, że ludzie sobie abonamenty pokupowali i mogą parkować gdzie chcą. Takie ich święte prawo – zapłacili za to i parkują gdzie im się podoba. To już szczyt wszystkiego, żeby ganić ludzi za to że korzystają z tego za co zapłacili... Wiem jak wyglądają parkingi na osiedlach. Ja nie jestem z Marsa, sama mieszkam na osiedlu i też mam problemy z parkowaniem. A poza tym, wie Pan, nie ma Pan patentu na mądrość i jedynie słusznych pomysłów. Zapewniam Pana, że radni mają co robić i sukcesywnie zmieniają to co poprzednia ekipa niezbyt szczęśliwie ustanowiła, a także zajmują się bieżącą pracą. Te wszystkie zmiany niestety potrwają. Nic się nie odbędzie za pomoca pstryknięcia w palce. Przyjdzie pewnie i czas na Strefę. W chwili obecnej zajmujemy się np.: zmiana przepisów dotyczących wyprowadzania psów na smyczy. To tez był drażliwy temat i dostawaliśmy na ten temat wiele sygnałów (póki co, chcę Pana poinformować, jestem jedyną radną która zainteresowała się tematem, zapoznałam się z uregulowaniami przygotowanymi przez miłośników zwierząt i związek kynologiczny i zaproponowałam zmiany w tych przepisach, nikt inny się tym nie zainteresował). Interpelacje i zapytania składam też z myślą o mieszkańcach naszego miasta. Ponadto pracuję społecznie od 10 lat udzielając bezpłatnych porad prawnych osobom pokrzywdzonym przestępstwami.
Pana stwierdzenie "W Pani liście a nawet w Pani pracy jako radnej nie znalazłem większego zainteresowania sprawami mieszkańców" jest dla mnie obraźliwe i krzywdzące. Świadczy ono o tym, że nie ma Pan w sobie nawet minimum dobrej woli, by dostrzec moją pracę (na mojej stronie internetowej znajdują się wszystkie informacje o mnie). A skoro tak, nie mam już przyjemności w konwersowaniu z Panem. Ja jestem człowiekiem, pracownikiem (w pracy i w radzie) a nie jakiś wołem pociągowym, który będzie poganiany pogardliwie przez takie osoby jak Pan mailami z żądaniami czym powinnam się teraz zająć i stwierdzeniami "do dzieła" i podobnymi. Wypraszam sobie proszę pana takie pokrzykiwania skierowane do mojej osoby. Znam swoją wartość, mam wiele dobrych uczynków na swoim koncie, pomagam potrzebującym i nie potrzebuję uznania od kogoś kto uważa że radny to pasożyt na pensji społecznej i należy mu się wyłacznie pogarda. Tak dla zasady, bo jest radnym. Proszę więcej do mnie nie przysyłać żadnych listów, bo będę je od razu bez czytania kasować. Są one dla nie bez wartości, bo zioną jadem i obrażają mnie. Nie ma w nich dobrej woli, przyjacielskiego tonu, podpowiedzi co do istotnych spraw, prośby o wsparcie czy interwencje. Jest tylko nienawiść i cynizm, a ja nie mam ani ochoty ani czasu żeby zajmować się takimi paszkwilami.Czas który tracę na czytanie Pana listów i na odpisywanie do Pana (tłumaczenie, że nie jestem wielbłądem), chciałabym poświęcić raczej na zajęcie się sprawami które mi w dobrej wierze zgłaszają mieszkańcy naszego miasta.
Pozdawiam i żegnam Marzena Kopacka
List otwarty na pożegnanie!
Po liście Pani Radnej Kopackiej nie mam ochoty dalej pisać i być traktowany jako SPAM. Zostałem przez Panią Radną zakneblowany – mam milczeć. Problem mieszkańców zostanie problemem mieszkańców, problem parkingów dla radnych problemem dla radnych. Również żegnam Panią Radną!
Andrzej Łazowski
Stowarzyszenie CPT
Krótki list (otwarty) do radnych!
Wszystko co wyżej napisałem do Pani Radnej Kopackiej jest nadal aktualne! Radny Jędrzeju Wijas – mnie nie interesują Wasze przywileje. Wasze gesty wobec nas o ograniczaniu przywilejów, po co te ruchy?. Apeluję do Was zajmijcie się sprawami które bolą nas – mieszkańców Szczecina. Jak długo będzie funkcjonowała Strefą Płatnego Parkowania na takim poziomie jak teraz (patrz listy wcześniejsze). Może Pan Paweł Juras sprawą parkingów się zajmie (też obiecywał przed wyborami).
Andrzej Łazowski Stowarzyszenie CPT
List od Pani Radnej Kopackiej z grudnia 2007 do Prezesa Stowarzyszenie CPT Andrzeja Łazowskiego
Chyba Pan sobie żartuje. Prosiłam już kiedyś, żeby nie przysyłał mi Pan maili, ale widzę, że nie tylko nie dotarło, ale jeszcze przysyła mi Pan jakieś bzdury nie warte krzty uwagi. Jest Pan szefem stowarzyszenia, wiec nie może być Pan aż tak tępy, ale wyrażę się jaśniej – proszę wykasować mój adres mailowy i niczego do mnie nie przysyłać. Już od dawna kasuję Pana maile bez otwierania, ale nie widzę powodu dla którgo miałby mi Pan zapychać skrzynkę swoimi bezwartościowymi wypocinami, kiedy dla mnie poczta mailowa stanowi kontakt z ludźmi którzy chcą by im pomóc albo podzielić się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi miasta. Wszystkie Pana maile i tak trafiają do mojego kosza, ale mógłby mieć Pan więcej godności i nie narzucać się komuś kto tego nie chce.
Marzena Kopacka
P.S. Ten mail jednakże to wyjątkowa bezczelność z Pana strony. Żeby wykorzystywać maile radnych do swoich prywatnych celów to już szczyt wszystkiego.
Szanowna Pani Radna,
długo nie chciałem do Pani napisać kolejnego listu. Jednak po miesiącu - krótko podsumuję Pani list. Jest mi szalenie przykro, że Pani zawracam głowę Pani Radnej, naszymi sprawami. Przykro mi, że Pani Radna ocenia moją pracę jako "bezwartościowe wypociny". Szczególnie, gdy Panią Radną zapraszam na moje wystawy czy akcje. Przepraszam, że Panią Radną zapraszałem na wystawy: Żebyś stał jak ten żeglarz", "Matki Solidarności" czy "Ciągle widzę ich twarze. Ofiary Grudnia '70".
Przypominam, że jest Pani Radną Miasta Szczecina, podaje Pani na publicznych, miejskich stronach swój e-mail. A ja wysyłam do Pani listy jako prezes Stowarzyszenie Czas Przestrzeń Tożsamość.
Jednak Pani trakowanie osób jest przedziwny. Trakuje mnie Pani jako śmiecia (bzdury nie warte krzty uwagi, Pana e-maile i tak trafiają do kosza).
A ja jedynie chciałem Pani zwrócić uwagę na sprawy mieszkańców.
Informuję, że Pani adres został wysłany do kosza!
Nie będzie musiała mnie Pani trakwować jak spam!
Andrzej Łazowski Stowarzyszenie Czas Przestrzeń Tożsamość
|