 |
Kurier Szczeciński napisał
O Wałach Chrobrego z kilku stron Reprezentacja i kroplówka
Monografia Marii Łopuch „Wały Chrobrego. Hakenterrasse" to wyjątkowa pozycja pośród dość bogatej bibliografii dotyczącej szczecińskich miejsc. Wbrew tytułowi nie odnosi się ona wyłącznie do nadodrzańskiego bulwaru, mimo iż to właśnie on jest osią opowieści, którą snuje autorka. Maria Łopuch przedstawia Wały Chrobrego w kilku kontekstach: historycznym, kulturowym, politycznym. Dawne Tarasy Hakena to, według autorki, główny punkt reprezentacyjny miasta, a z drugiej strony jest to kroplówka, do której od ponad wieku jest ono podłączone.
Historię Wałów można by przedstawić w bardzo prosty, niemal encyklopedyczny sposób, zaczynając od 1873 roku, kiedy to Wilhelm I zniósł szczecińską twierdzę, a kończąc na czasach nam najbliższych. Na szczęście Maria Łopuch unika takiej schematycznej narracji i wyposaża swój wywód w liczne dygresje dotyczące zmieniającej się sytuacji politycznej czy mód architektonicznych. Zabiegi te sprawiają, że lektura monografii jest naprawdę przyjemna i pożyteczna. I tak dowiadujemy się, że od czasu powstania pierwszego projektu zagospodarowania terenu dawnego fortu, do początku budowy tarasów, minęło niemal trzydzieści lat. Osób zaznajomionych z historią Szczecina tego typu informacje zapewne nie zaskoczą, ale autorka uzupełnia je o inne aspekty związane z powstaniem Tarasów Hakena: „Jednak gdy około roku 1900 wykluwała się koncepcja nadodrzańskich tarasów, najbardziej eksponowane, centralne miejsce wśród gmachów tego założenia przeznaczono właśnie na muzeum. Idea muzeum, publicznie dostępnego zbioru dzieł artystycznych i naukowych, która rozwijała się przez cały wiek XIX, była niezwykle ważnym elementem życia światłego mieszczaństwa […] symbolizowała ambicje tej klasy [...]” (s. 112). Jest to bardzo ciekawa informacja wskazująca na kulturową świadomość tamtych czasów, a tym bardziej dramatyczna i dająca do myślenia, gdy kilkanaście stron dalej czytamy o tym, jak NSDP „czyściła” muzealne zbiory z awangardowych dzieł sztuki i wysyłała je do Monachium na wystawę „Sztuki zwyrodniałej”. Sam bulwar, przez dekady, miał sprawować różne funkcje. Najpierw – wspomnianą – reprezentacyjną, nastawioną na miejskie wydarzenia, później tarasy miały być częścią „dzielnicy władzy”, eksponującej potęgę III Rzeszy, by tuż po wojnie stać się, z jednej strony kolebką polskości i morskiej Polski, z drugiej zaś – miejscem propagandowych zlotów z cyklu „Trzymamy straż nad Odrą”. Maria Łopuch, jako historyk sztuki, poświęca także sporo miejsca architekturze oraz wszystkim zrealizowanym i niezrealizowanym planom budowlanym dotyczących Wałów. Okazuje się, że zawsze były one bardzo ważnym punktem planów urbanistycznych i niemal cały czas tętniły życiem, zarówno na początku XX wieku, jak i za nazistowskich czasów. Paradoksalnie to w polskim Szczecinie odcięto je od Odry oraz Zamku. Historię nadodrzańskich tarasów uzupełniają jeszcze biogramy osób zasłużonych dla Szczecina oraz Wałów, m.in. Heinricha Dohrna – inicjatora powstania Muzeum Miejskiego, Paula Kieschkego – architekta, projektanta gmachu Rejencji Szczecińskiej (dzisiejszego Urzędu Wojewódzkiego), Konstantego Maciejewicza – twórcy szczecińskiego szkolnictwa morskiego oraz oczywiście Hermana Hakena – burmistrza Szczecina, inicjatora budowy Wałów. Wszystkie rozdziały zapisane są po polsku i po niemiecku. Książka zawiera także kilkaset zdjęć, w większości archiwalnych. Wszystkie, nawet te dotyczące finałów The Tall Ships' Races, są czarno-białe, ale istnieje zamiar wydania także kolorowej – bardziej turystycznej niż historycznej – edycji tomu. Niezależnie od koloru zdjęć, warto sięgnąć po ten album, gdyż jest to monografia z prawdziwego zdarzenia.
Szymon Wasilewski
Maria Łopuch „Wały Chrobrego. Hakenterrasse”, czas, przestrzeń, tożsamość, Szczecin 2008.
|
 |